Stowarzyszenie arrow Aktualności arrow Zsikałamsię na kasie - Dramat upokorzonkasjerki pracującej w biedronce w Elblągu Poniedziałek, 6 Lutego 2012
 
 
Menu główne
Stowarzyszenie
Aktualności
Archiwum mediów
Kancelarie Prawne
Interpelacje-poparcie
Napisz do nas
FAQ
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Mediacje gospodarcze
Forum
Wyroki
Galeria Zdjęć
Formularze-pliki
Multimedia-Filmy
Dodatki
Biuletyn
Ciekawe strony
Wyszukiwarka
Czat- rozmowa
Sonda-zagłosuj
Mapa serwisu
Logowanie
Informacje
-Jan Paweł II o wyzysku-
Jan Paweł II
Z sytuacją bezrobocia jest związane takie podejście do pracy, w którym człowiek staje się narzędziem produkcji, zatracając w konsekwencji swą godność osobową. W praktyce zjawisko to przybiera formę wyzysku... Często też wiąże się z niesprawiedliwym wynagrodzeniem, zaniedbaniami w dziedzinie ubezpieczeń i opieki zdrowotnej... Człowiek nie może być widziany jako narzędzie produkcji... Praca jest dla człowieka, a nie człowiek dla pracy..."
Galeria Zdjęć
Biuletyn




Logowanie





Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!
Sonda
Wyzysk w wielkich sieciach
 
Odwiedzający

zapraszamy ponownie
Nowości
Popularne
Zsikałamsię na kasie - Dramat upokorzonkasjerki pracującej w biedronce w Elblągu PDF Drukuj Email
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 
24.03.2009.
ImageWioletta K. do końca życia nie zapomni koszmaru, który zgotowała jej szefowa. Przerażona pracownica Biedronki w Elblągu (woj.warmińsko-mazurskie), której despotyczna kierowniczka Magdalena R. (26 l.) zabroniła wyjść do toalety, zsikała się na oczach klientów stojących w kolejce do jej kasy. -Myślałam, że pęknę. Prosiłam kierowniczkę, żeby puściła mnie od kasy, chciałam iść do ubikacji, ale ona zabroniła - mówi pani Wioletta. Kiedy wypowiada te słowa, chowa swoją twarz w dłoniach, bo wciąż się wstydzi.
 
- Potem poprosiłam jeszcze raz, ale znowu mi zakazała odchodzić od kasy. W końcu nie wytrzymałam i... - przerywa kasjerka z Biedronki. Kiedy mocz spływał po jej nogach, kobieta myślała, że zapadnie się pod ziemię. - Takie upokorzenie! - krzyczy pani Wiola. - Wszyscy patrzyli na mnie w taki sposób, że ten wzrok pali mnie do tej chwili - mówi ze smutkiem w głosie. W końcu zamroczona, w zasikanych spodniach kobieta dotarła do łazienki. Ale nawet wtedy nie mogła liczyć na wyrozumiałość szefowej. - Nawrzeszczała na mnie, że to nie jest przedszkole i muszę sobie radzić w takich sytuacjach. Zapłakana wróciłam do domu-mówi Wioletta K. Od tamtej pory pani Wioletta jest na zwolnieniu lekarskim. Nie wyobraża sobie, żeby mogła wrócić do tej pracy, szczególnie, że jej kierowniczka najpierw została dyscyplinarnie zwolniona, a później przywrócono ją do pracy. Tą szokującą sprawą zajęła się już Państwowa Inspekcja Pracy.

Na tym jednak nie koniec dramatu pani Wioli. Kilka dni temu ktoś wybił szyby w oknach jej mieszkania. Czyżby to zemsta za to, że kobieta poinformowała policję?

- Badamy, co się stało - kwituje sprawę Paweł Tymiński, rzecznik firmy Jeronimo Martins Dystrybucja S. A., do której należy sieć sklepów Biedronka. -Poza tym zaproponowaliśmy tej pani pracę w innym ze sklepów naszej sieci - bezczelnie dodaje.
 

komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...


Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.
 
                
Copyright © 2007 - Adrian Jurewicz [ net-advance ]