|
Wygrała z Biedronką po czterech latach |
|
|
|
|
18.07.2007. |
 Gazeta Wyborcza Koniec procesu Bożena Łopacka kontra Biedronka. Sąd Apelacyjny w Gdańsku uznał, że firma wykorzystywała kobietę i musi jej zapłacić 26 tys. zł za ponad 2,5 tys. nadgodzin
Na ten wyrok była kierowniczka elbląskiej Biedronki czekała ponad
cztery lata. Wczoraj nie czuła się na siłach, żeby przyjechać do
Gdańska.
- Mam dość kamer, fleszy i tego całego zamieszania. Jestem wykończona - powiedziała "Gazecie".
Zainteresowanie, o którym mówi, towarzyszyło jej od złożenia pozwu
przeciwko Jeronimo Martins Dystrybucja, właścicielowi sieci Biedronka.
Pierwszy proces rozpoczął się na początku 2003 roku. Po kilkunastu
miesiącach Sąd Okręgowy w Elblągu nakazał wypłacić kobiecie 35 tys. zł
wynagrodzenia za nadgodziny. JMD złożyło apelację. Skutecznie - Sąd
Apelacyjny w Gdańsku nakazał sprawę ponownie rozpatrzyć. Drugi wyrok
był również niekorzystny dla JMD, tylko zasądzone pieniądze były
mniejsze - nie 35 tys. zł, lecz 26 tys.
- Premia kierowniczki sklepu nie miała charakteru stałego, tylko
uznaniowy. Zaś roszczenie dotyczące odsetek przedawniło się -
uzasadniał sąd.
Nie było tylko wątpliwości, że w Biedronce łamano prawa pracownicze.
Było za mało pracowników, za dużo zadań, za mało sprzętu. Zdaniem sądu
taka sytuacja była akceptowana przez władze spółki.
I od tego orzeczenia JMD odwołało się. Bez efektu. Wczoraj Sąd
Apelacyjny w Gdańsku podtrzymał wyrok. - Nie ma podstaw do podważenia
ustaleń Sądu Okręgowego w Elblągu - stwierdziła sędzia Alina
Krusz-Stankiewicz.
Wyrok jest prawomocny, a JMD pozostaje ewentualnie kasacja do Sądu Najwyższego.
- Na pewno z tego skorzystamy - mówi mecenas Katarzyna Handschuh-Strugalska reprezentująca spółkę.
Bożena Łopacka nie chce być już dłużej bohaterką opinii publicznej. Po
rozpoczęciu procesu w jej ślady poszły setki innych pracowników
Biedronek. Powstało też Stowarzyszenie Poszkodowanych przez Wielkie
Sieci Handlowe Biedronka. Do jego władz weszła również Łopacka.
- Obecnie walka z JMD nie ma już sensu. To sztuka dla sztuki. Ja się
wypisuję ze stowarzyszenia - oznajmiła nam Łopacka. - Trzeba przecież
oddać, że Biedronka znacznie poprawiła warunki pracy. Jeśli to dzięki
mnie, to jestem szczęśliwa.
Kobieta dodała, że od początku wierzyła w swoją wygraną, ale żałuje, że trwało to tak długo.
- Kilka lat temu za te 26 tys. mogłabym założyć firmę, bo miałam pewne
pomysły - uważa. - Teraz chyba wydam wszystko na życie. Może zmienię
samochód i wyremontuję pokój syna? Z jednego nie zrezygnuję. Jadę do
Irlandii. Nie, nie do pracy. Chcę tam odpocząć od bycia "pogromczynią
Biedronki".
|
komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza... |
Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
Musisz się zalogować.