|
Protest w Tesco w Tychach |
|
|
|
|
09.03.2008. |
 Gazeta Wyborcza Pierwszy strajk w polskim hipermarkecie
Kasjerzy, sprzedawcy, magazynierzy Tesco w Tychach odeszli wczoraj na
dwie godziny od stanowisk pracy. Gdy szefowie posadzili na ich miejsca
pracowników tymczasowych, strajkujący ustawili się w szpaler wzdłuż
kas, blokując klientom dojście. Przez głośniki wzywano ich do powrotu
do pracy, powtarzając, że strajk jest nielegalny. Bezskutecznie. -
Zastraszają nas od kilku dni zwolnieniami - mówili nam pracownicy. -
Ale my się nie boimy. Jak nas zwolnią, to nie będzie miał kto u nich
pracować, a my pracę znajdziemy od ręki.
Po kwadransie sklep zamknięto, a klientów wyprowadzono bocznymi drzwiami.
Strajkujący zarabiają od 500 do 800 zł miesięcznie na rękę. Żądają
podwyżek o 700 zł. Wczoraj, mimo zaproszeń przez megafony, nikt z
dyrekcji do nich nie wyszedł. Dziś mają rozmawiać z dyrekcją.
Strajk zakończył się przed 17.
|
komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza... |
Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
Musisz się zalogować.