|
Tesco: najpierw pikieta, później strajk |
|
|
|
|
13.03.2008. |
20 marca pod krakowską centralą sieci Tesco pracownicy będą się domagać podwyżki płac o 700 zł brutto na osobę. Część związków działających w Tesco podpisała też wczoraj porozumienie
w sprawie wspólnych negocjacji z pracodawcą i ewentualnych akcji
protestacyjnych. Nad firmą cały czas wisi groźba strajku generalnego.
– Jeśli zarząd będzie chciał z nami rozmawiać, to jesteśmy na to
gotowi. Nie chcemy jednak ciągle słuchać ogólników, tylko czekamy na
konkrety – mówi Elżbieta Fornalczyk, przewodnicząca związku Sierpień
‘80.
Działające w Tesco związki podpisały wczoraj porozumienie.
Nie zgadzają się na proponowaną na ten rok przez firmę podwyżkę płac o
11,5 proc. Zdaniem związków pensje zasadnicze tak naprawdę wzrosłyby o
3 proc., a reszta to w większości jednorazowe premie i bonusy. Na
stałe, zdaniem związkowców, wzrosnąć mają jedynie stawki godzinowe za
pracę w nocy.
We wczorajszym spotkaniu nie wzięli udziału
przedstawiciele „Solidarności”, największego związku działającego w
Tesco. Powodu nie udało się ustalić, szefowie komisji zakładowej byli
nieuchwytni. – Jesteśmy dalej gotowi do rozmów z tym związkiem. Kolejne
spotkanie planujemy na 31 marca – dodaje Elżbieta Fornalczyk.
|
komentarze
Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza... |
Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
Musisz się zalogować.