Stowarzyszenie arrow Aktualności arrow Dlaczego rodzina nie może się bronić sama Poniedziałek, 6 Lutego 2012
 
 
Menu główne
Stowarzyszenie
Aktualności
Archiwum mediów
Kancelarie Prawne
Interpelacje-poparcie
Napisz do nas
FAQ
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Mediacje gospodarcze
Forum
Wyroki
Galeria Zdjęć
Formularze-pliki
Multimedia-Filmy
Dodatki
Biuletyn
Ciekawe strony
Wyszukiwarka
Czat- rozmowa
Sonda-zagłosuj
Mapa serwisu
Logowanie
Informacje
-Jan Paweł II o wyzysku-
Jan Paweł II
Z sytuacją bezrobocia jest związane takie podejście do pracy, w którym człowiek staje się narzędziem produkcji, zatracając w konsekwencji swą godność osobową. W praktyce zjawisko to przybiera formę wyzysku... Często też wiąże się z niesprawiedliwym wynagrodzeniem, zaniedbaniami w dziedzinie ubezpieczeń i opieki zdrowotnej... Człowiek nie może być widziany jako narzędzie produkcji... Praca jest dla człowieka, a nie człowiek dla pracy..."
Galeria Zdjęć
Biuletyn




Logowanie





Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!
Sonda
Wyzysk w wielkich sieciach
 
Odwiedzający

zapraszamy ponownie
Nowości
Popularne
Dlaczego rodzina nie może się bronić sama PDF Drukuj Email
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 
08.05.2008.
Image W sprawie cywilnej pełnomocnikiem może być np. małżonek czy brat powoda bądź pozwanego. Takiej możliwości wciąż nie ma, póki co, w sprawach karnych.

    Często w danej rodzinie jest jakaś operatywna osoba, nieraz nawet z wykształceniem prawniczym, która z powodzeniem mogłaby reprezentować swojego bliskiego w śledztwie i sprawie karnej, np. poszkodowanego w wypadku czy pobitego w bójce. Skoro członek rodziny może być pełnomocnikiem w sprawie cywilnej, dlaczego takiej możliwości nie wprowadzić w postępowaniu karnym?

Kwestia pieniędzy

    Pytanie to pojawia się także w związku z przygotowanym projektem nowelizacji kodeksów karnych, w tym procedury, w której proponuje się m.in. rozszerzenie uprawnień radców prawnych reprezentowania poszkodowanych (szerzej: „Adwokaci stracą monopol na sprawy karne”, „Rz” z 18 kwietnia). Jednym z postulatów (optuje za nim jego pomysłodawca – założone na Mazurach Stowarzyszenie Pomocy Prawnej „Stop wyzyskowi”) jest umożliwienie sytuacji, w której pełnomocnikiem poszkodowanego w sprawie karnej będzie ktoś z jego bliskich.

     Śledztwo może trwać latami, wymagać wielokrotnego zwracania się do policji, prokuratury czy sądu, a nawet bogatego człowieka może nie być stać na angażowanie przez tak długi czas adwokata. Można więc wykorzystać jego najbliższych, aby go reprezentowali. Na wzór spraw cywilnych – argumentuje mec. Lech Obara, prawnik Stowarzyszenia „Stop wyzyskowi”.

Rodzina tylko wyjątkowo

    Rzeczywiście, w sprawach cywilnych udział bliskich jest dość szeroki. Pełnomocnikiem strony procesu (oprócz adwokata lub radcy) mogą być rodzice, małżonek, rodzeństwo, zstępni, czyli np. syn lub wnuk. Mogą prowadzić sprawy swoich krewnych, jeśli tylko mają odpowiednie umiejętności.

    Tymczasem w sprawie karnej zasadniczo może występować tylko adwokat (nowelizacja chce dać te uprawnienia także radcom). Tylko w sytuacji, gdy pokrzywdzony jest osobą nieporadną (poważnie chorą), jego prawa może wykonywać ten, pod którego opieką pozostaje (art. 51 kodeksu postępowania karnego).

    Jerzy Kozdroń, poseł PO, przewodniczący komisji nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach, jest za rozszerzeniem uprawnień najbliższych do reprezentowania poszkodowanych w postępowaniach karnych. – Choćby głośna sprawa rodziny Olewników pokazuje, jak słaby jest status pokrzywdzonego w Polsce. Dlatego jestem za jego wzmocnieniem – mówi poseł. Przypomnijmy, że Olewnikowie nieraz traktowani byli przez policję i prokuraturę jak intruzi.

Ministerstwo się zastanawia

    Zwolennicy zmian wskazują, że w niejednej rodzinie są ludzie dobrze przygotowani do prowadzenia spraw sądowych. Przeciwnicy argumentują, że sprawy karne należą do najtrudniejszych – nie każdy prawnik daje sobie z nimi radę, a co dopiero krewny, który nim nie jest. Poza tym kolejne osoby uprawnione do występowania w postępowaniu mogą je spowalniać.– Kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości zna propozycję, ale zastanawia się jeszcze, jakie zająć stanowisko – powiedział w piątek „Rz” sędzia Sławomir Różycki z MS.

Przypomnijmy, że inny postulat dotyczy nadania organizacjom społecznym uprawnień strony. Chodzi m.in. o to, by mogły zgłaszać wnioski dowodowe. Ten postulat nie ma jednak akceptacji resortu (pisaliśmy o tym: „Jak ożywić społeczników”, „Rz” z 22 kwietnia).

Opinia

Jakub Jacyna, adwokat, rzecznik Warszawskiej Rady Adwokackiej

    Gdyby umożliwiono reprezentowanie poszkodowanego przez osobę bliską, zapewne wielu skorzystałoby z tej możliwości – mam jednak wątpliwości, czy z pożytkiem dla nich samych. Sprawa karna, śledztwo to nie to samo co proste sprawy pracownicze, w których chodzi np. o przywrócenie do pracy. Są one o wiele bardziej skomplikowane, wymagają znacznej wiedzy prawniczej i doświadczenia w jej stosowaniu. Kuzyn po maturze temu nie sprosta. Jeśli nawet śledztwo trwa kilka lat, powinien występować w nim adwokat. Nie oznacza to wcale nadmiernych kosztów po stronie rodziny, bo adwokat nie zajmuje się przecież sprawą przez cały czas. Jego zadaniem jest patrzeć na ręce prokuraturze i od czasu do czasu przeglądać akta czy napisać pismo.

 

komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...


Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.
 
                
Copyright © 2007 - Adrian Jurewicz [ net-advance ]