Biedronka kazała ludziom pracować za darmoSzefowie sklepów Biedronka za nic mają swych pracowników. Nie płacą ludziom za pracę po godzinach, zmuszają do harówki ponad siły, poniżają i wlepiają kary za co się da. Oto wnioski po wielkiej kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. Tak gigantycznej kontroli w Państwowej Inspekcji Pracy dawno nie było. Przez ponad rok stu inspektorów sprawdzało sieć sklepów dyskontowych Biedronka w całym kraju - pisze "Rzeczpospolita". Kontrolę zleciła prokuratura po tym, jak zasypały ją donosy od bezsilnych, wykorzystywanych pracowników. Najprawdopodobniej nabrali odwagi po tym, jak jedna z kierowniczek tych sklepów Bożena Łopacka wytoczyła szefom proces m.in. o niepłacenie za nadgodziny. Inspektorzy PIP potwierdzili, że kobieta miała całkowitą rację. Niepłacenie za pracę ponad normę to tylko jeden z przykładów łamania prawa. Jak pisze gazeta, szefowie sklepów zmuszali też ludzi do pracy ponad siły, łamali kodeks pracy i BHP. Sprawa jest tak poważna, że sporządzono już pierwsze akty oskarżenia do sądów przeciw niektórym pracownikom. Na razie szczegóły owiane są tajemnicą, bo inspekcja przygotowuje właśnie raport ze swej gigantycznej kontroli
Dziennik-Agnieszka Kozera |