Niech "Biedronka" przeprosiStowarzyszenie Poszkodowanych przez Wielkie Sieci Handlowe Biedronka domaga się od szefów marketu wysokiego odszkodowania i przeprosin w mediach.Stowarzyszenie pozwało Pedro Manuela P., dyrektora generalnego firmy Jeronimo Martins, która jest właścicielem sieci sklepów "Biedronka" , Lesława K., członka zarządu, a także Annę S., dyrektora ds. marketingu i komunikacji. Cała trójka z prywatnego oskarżenia przed sądem karnym ma odpowiadać za znieważenie działaczy Stowarzyszenia. Jego szefem jest olsztyniak Edward Gollent. - Gdy ujawniliśmy w mediach, że jedna z pracownic "Biedronki" na Pomorzu zmarła, być może z przepracowania, firma Jeronimo najpierw w warmińsko-mazurskich mediach opublikowała całostronicowe szkalujące nas ogłoszenia, a potem powtórzyła je w mediach krajowych - opowiada Gollent. - Ich treść dyskredytowała nas, dlatego domagamy się 100 tys. zł na cele charytatywne i przeprosin w mediach. Szefowie Jeronimo od stycznia, gdy sprawa trafiła do sądu, nie przyjeżdżają do Olsztyna. Przez adwokata przekazali sądowi, że chcą być sądzeni w Warszawie. - Nie godzimy się na to. W stolicy ze względu na liczbę spraw, proces będzie trwał dłużej - mówi Gollent. Na wczoraj sąd już po raz trzeci wyznaczył posiedzenie pojednawcze. Jeronimo wysłało do sądu aplikantkę, która usprawiedliwiła nieobecność szefów firmy. - Sędzia zapowiedziała, że kolejne spotkanie odbędzie się w maju - powiedział po wyjściu ze spotkania Gollent. - Mam nadzieję, że wtedy zapadnie już ostateczna decyzja, bo nie ma sensu odwlekanie tej sprawy. Dodał, że jest gotowy do ugody z Jeronimo, ale tylko po przeprosinach i wpłaceniu pieniędzy na cel społeczny.
aw |