<< powrót
Pierwsze zarzuty dla pracowników sieci "Biedronka"
Przeciw czterem osobom, które w latach 2000- 2004 pełniły funkcję kierowników lub zastępców kierowników jednego z gliwickich sklepów sieci "Biedronka", Prokuratura Okręgowa w Gliwicach przygotowała w poniedziałek zarzuty naruszania praw pracowniczych i poświadczenia nieprawdy. Dwóm z nich zarzuty zostały już przedstawione.
"Osoby te dopuściły się przestępstw polegających na uporczywym naruszaniu praw pracowniczych poprzez zlecanie pracownikom świadczenia pracy w wymiarze przekraczającym umowny wymiar pracy" - powiedział PAP w poniedziałek prokurator Adam Gomoła z gliwickiej prokuratury.
Dodał, że zarzuty odnoszą się też do poświadczenia przez kierownictwo sklepu nieprawdy poprzez wykazywanie w rejestrach jedynie czasu pracy wynikającego z rzeczywistej umowy pracowników i pomijanie pracy wykonywanej w nadgodzinach i nocą. Umożliwiało to niewypłacanie należnego im wynagrodzenia.
Według Gomoły, prokuratorzy zakwalifikowali udokumentowane działania kierownictwa jednej z gliwickich "Biedronekń jako przestępstwa, za które grozi kara pozbawienia wolności do pięciu lat. W poniedziałek zarzuty przedstawiono dwóm podejrzanym, w najbliższym czasie planowane jest ich postawienie kolejnym osobom.
"Na razie mówimy tylko o jednym sklepie w Gliwicach i czworgu podejrzanych, jednak każdy z przypadków w określonym sklepie jest kwestią indywidualną. To mrówcza praca, w której gromadzimy materiał dowodowy sukcesywnie spływający do nas z wszystkich komend wojewódzkich policji w kraju, gdzie są prowadzone przesłuchania. Dziennie przychodzi do nas po kilka kilogramów akt" - zaznaczył prokurator.
Śledztwo obejmuje ok. 20 tys. byłych i obecnych pracowników zatrudnionych w ok. 950 sklepach sieci "Biedronkań. Do tej pory na polecenie gliwickich prokuratorów przesłuchano w nim ok. 4 tys. osób. Zebrane w ten sposób akta sprawy wypełniły już - według informacji Gomoły - 500 segregatorów.
Przedstawione w poniedziałek zarzuty są pierwszymi efektami śledztwa, które gliwicka prokuratura okręgowa nadzoruje od początku stycznia tego roku. Wcześniej prowadziła je Prokuratura Okręgowa w Poznaniu, sprawa została jednak przekazana do Gliwic na polecenie ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry.
Na początku grudnia ub. roku Stowarzyszenie Poszkodowanych przez Wielkie Sieci Handlowe "Biedronka" napisało w liście do ministra sprawiedliwości, że poznańska prokuratura, która wtedy prowadziła śledztwa ws. "Żabki" i "Biedronki", robiła to "w sposób nieudolny albo pozornyń.
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro polecił wtedy gliwickiej prokuraturze zbadanie, czy w sieci "Biedronka" stworzony został system wyzysku pracowników. Przeciwko koncernowi Jeronimo Martins - właścicielowi "Biedronkiń toczy się również kilkadziesiąt procesów z oskarżenia prywatnego. Pozew zbiorowy, w imieniu stu pracowników, złożyło m.in. stowarzyszenie "Biedronka".
|