<< powrót


Ziobro broni poszkodowanych przez Żabkę

Wykryliśmy wiele zaniedbań w poznańskim śledztwie dotyczącym oszustw na szkodę ajentów sklepów Żabka - oświadczył minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Śledztwo przejmują krakowscy prokuratorzy, a w Prokuraturze Krajowej powstanie pion finansowo-gospodarczy do tropienia podobnych spraw

Minister mówił, że sprawa sieci Żabka jest powszechnie znana, bo opisywała ją prasa. - Reportaż z "Gazety Wyborczej" obnażający mechanizmy wpędzania ajentów w długi dostarczyliśmy panu Ziobro jeszcze w lecie. Dzięki temu doskonale orientuje się w temacie - mówił przed wczorajszym spotkaniem z ministrem mec. Lech Obara, pełnomocnik Stowarzyszenia Osób Poszkodowanych przez Wielkie Sieci Handlowe.

W lipcowym "Dużym Formacie" opisaliśmy, jak centrala Żabki egzekwuje sztucznie tworzone długi. Jak doprowadzała swoich ajentów i ich rodziny do ruiny, jak zmuszała ich do kupowania niechodliwych towarów, do organizowania niekorzystnych promocji i jak w nocy poprzez sieć komputerową zaniżała ceny. A wielomilionowe zobowiązania egzekwowała z domów i sklepów ajentów, wykorzystując weksle in blanco.

Obara skarżył się wczoraj na bierność poznańskiego wymiaru sprawiedliowości. Apelował o rozbicie tzw. układu poznańskiego. - Chodzi o nieformalne więzi między prokuraturą a poznańskim zarządem Żabka Polska SA (Elektromis), czego efektem jest nieudolność i przedłużanie się postępowań karnych - przekonywał.

Po analizie akt prokuratorskich Zbigniew Ziobro zdecydował wczoraj o odebraniu poznańskiej prokuraturze rejonowej Stare Miasto tego śledztwa. - Nie może się ono toczyć w tak wpływowym środowisku. Zostało zawieszone aż na dwa lata, a przecież w tym czasie można było podjąć wiele działań. By zagwarantować obiektywizm, zdecydowałem o przeniesieniu postępowania do doświadczonej Prokuratury Okręgowej w Krakowie - mówił na konferencji prasowej. - Nie mogę biernie przyglądać się skandalicznemu traktowaniu ludzi. Nie godzę się, by tolerować w sklepach pracę przypominającą niewolnictwo. Na początku roku wyciągnę konsekwencje personalne wobec osób z poznańskiej prokuratury odpowiedzialnych za zaniedbania tego śledztwa - zapowiedział.

Minister nie wykluczył też odebrania poznańskiej prokuraturze okręgowej śledztwa dotyczącego wyzysku pracowników Biedronek. Bezpośredni nadzór zlecił prokuratorowi krajowemu Januszowi Kaczmarkowi. Decyzja ma zapaść na początku przyszłego roku. Ale już wczoraj Kaczmarek zapowiedział stworzenie wyspecjalizowanego prokuratorskiego pionu finansowo-gospodarczego, który będzie się zajmował skomplikowanymi śledztwami finansowymi.

Rzecznik poznańskiej prokuratury Mirosław Adamski nie chciał odnieść się do decyzji ministra. - Jesteśmy instytucją hierarchiczną. Nie komentuję słów przełożonych - powiedział.

 


Robert Rewiński, Poznań