<< powrót


Dostawcy muszą liczyć na siebie

Sieci handlowe bez obaw mogą naruszać prawo konkurencji - wynika z raportu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, do którego dotarła "Rzeczpospolita"

-Możemy interweniować tylko wówczas, gdy niezgodnie z prawem działa firma z co najmniej 40-procentowym udziałem na rynku - wyjaśniają przedstawiciele urzędu. W handlu taka sytuacja występuje jedynie w przypadku tanich sklepów dyskontowych. Największa tego typu sieć, Biedronka, ma około 60 proc. udziału w łącznej sprzedaży - wynika z opracowanego w tym roku raportu, który urząd antymonopolowy przygotował wspólnie z Akademią Ekonomiczną w Poznaniu.

Raport ocenia, że choć duże sieci super- i hipermarketów jako grupa stale zwiększają swój udział rynkowy, żadna z nich nie ma jeszcze dominującej pozycji. Jeśli więc naruszają prawo konkurencji, zaniżając ceny czy wymuszając dodatkowe promocje, poszkodowani muszą sami bronić swych interesów w sądzie. I tak czasem robią, choć sprawy trwają latami, a drobnych dostawców blokują wysokie koszty sądowe.

Jednak nawet ci, którzy się czują poszkodowani przez Biedronkę, nie mogą liczyć na wsparcie UOKIK, gdy walczą o zapłatę za dostarczony towar. - Nie stać nas na złożenie pozwu przeciw Biedronce -mówi Halina Kijanka, szefowa firmy Fructos, która przez cztery lata dostarczała do sieci przetwory owocowo-warzywne. Ocenia, że na współpracy z Biedronką straciła 3 mln zł. Nie ma jednak pieniędzy na adwokata ani na wpis sądowy, który wynosiłby ok. 100 tys. zł. - Na karku mam komornika, który ściga mnie za niespłacony kredyty wzięty na poczet umowy z Biedronką - wyjaśnia Halina Kijanka.

Łatwiej walczyć w grupie. Mecenas Lech Obara ze Stowarzyszenia Osób Poszkodowanych przez Biedronkę twierdzi, że do organizacji zgłosiło się ponad 30 poszkodowanych byłych dostawców sieci. Tylko nielicznych stać na sądową walkę o należności.

Także przedstawiciele Krajowej Rady Drobiarstwa wspólnie ze Stowarzyszeniem Producentów i Eksporterów mięsa Polskie Mięso chcą walczyć w sądzie o swoje interesy. Jak zapowiada Leszek Kawski, dyrektor generalny rady, we wrześniu organizacje producentów złożą przygotowywany od kilku miesięcy pozew przeciwko sieciom. By usprawnić procedurę, wybiorą jedną sieć, a jako zarzut, jedno z najczęściej popełnianych przewinień.

Tego typu działania przynoszą efekt. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji, zrzeszająca największe sieci, liczy, że uda jej się zawrzeć porozumienie z dostawcami. Andrzej Faliński, sekretarz generalny organizacji, zapowiada, że na początku września ma być gotowa robocza wersja propozycji porozumienia z producentami mięsa. Potem podobne umowy sieci chciałyby zawrzeć z innymi dostawcami.


ANITA BŁASZCZAK